POWRÓT do ŚRÓDZIEMIA, czyli Nowa Zelandia po raz drugi

Drodzy przyjaciele, czytelnicy bloga… trochę nas tutaj Więcej »

Śródziemie wg Petera Jacksona, czyli „Hobbit (…) – cz.II”

Dziennik z podróży:   28-31.12.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

Przeprowadzka nad ocean

Dziennik z podróży:   21.11-24.12.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

Nieoczekiwana zmiana planów :/

Dziennik z podróży:   26.10-20.11.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

„Idabiña numada?” (Na rajskiej wysepce wśród ludu Garifuna) – część I

Dziennik z podróży: 26-28.03.2012 [Honduras]: La Ceiba-Nueva Więcej »

 
04

Ruiny miasta Majów w Coba

Dziennik z podróży:
07.02.2012
[Meksyk]: Tulum-Cobá-Valladolid

Z rana opuszczamy camping pod palmami i wyruszamy do Tulum, by tam wsiąść w autobus jadący już bezpośrednio pod ruiny kolejnego miasta Majów –  Cobá.

Niesamowite uczucie – spacerować po dżungli pośród tych wszystkich niezwykłych pamiątek historii, starych ruin, gęstej roślinności wrastającej pomiędzy kamienne budowle. W czasach swojej świetności Cobá zamieszkiwało ponad 50 tysięcy Majów. Szacuje się, że na tym terenie istnieje blisko 6,5 tysiąca struktur, z czego tylko kilkadziesiąt zostało odkrytych. Resztę do tej pory porasta gęsta dżungla…

16

Nad Morzem Karaibskim

Dziennik z podróży:
05-06.02.2012
[Meksyk]: Tulum

Co tu dużo opowiadać…?

Wyobraźcie sobie plażę pełną miękkiego, białego piasku. Wodę o różnych odcieniach błękitu i turkusu. Ciepłe słońce i zielone liście palm.

W takiej właśnie bajkowej scenerii spędziliśmy ostatnie dwa dni. Jak było? Dokładnie tak, jak to sobie wcześniej wyobrażaliśmy – powoli, leniwie, beztrosko… :)

09

Tulum – ruiny miasta Majów i turkusowe morze

Dziennik z podróży:
04.02.2012
[Meksyk]: Tulum

Wstajemy z rana, zakładamy sandały i po 40-minutowym spacerze docieramy do ruin miasta Majów, położonych na północ od Tulum. Na zmianę to pada lekki deszczyk, to znów z pomiędzy chmur wygląda palące słońce. Wkrótce robi się coraz cieplej i cieplej, a my, oszołomieni zupełnie nowym doświadczeniem, biegamy roześmiani pomiędzy ruinami i pstrykamy zdjęcia! :)

P1010414

Pierwszego dnia w Meksyku… (cd.)

Dziennik z podróży:
03.02.2012
[Meksyk]: Cancún-Playa del Carmen-Tulum

Z lotniska autobusem firmy Ado dostajemy się do centrum Cancún, a stamtąd do Playa del Carmen (również z Ado).

W niewielkiej meksykańskiej miejscowości po raz pierwszy cieszymy oczy widokiem Morza Karaibskiego. Mimo zachmurzonego nieba i dość silnego wiatru widok turkusowej wody oraz biało-złotego piasku cieszy nas ogromnie! Jeszcze wczoraj trzęśliśmy się z zimna w Gdańsku w 12-stopniowym mrozie, a teraz biegamy po ciepłym piasku i brodzimy w morzu! Fantastyczne uczucie! :)

01-n

Pierwszego dnia w Meksyku…

Dziennik z podróży:
03.02.2012
[Meksyk]: Cancún

Po wyjściu z samolotu uderza w nas podmuch gorącego, wilgotnego powietrza.

Wokół – niewielkie, spokojne lotnisko w Cancún, toalety bez możliwości skutecznego zamknięcia, za oknem palmy, opaleni Meksykanie, świergoczący w zastraszającym tempie w języku hiszpańskim. Zupełna nowość, smak nadchodzącej przygody!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.