POWRÓT do ŚRÓDZIEMIA, czyli Nowa Zelandia po raz drugi

Drodzy przyjaciele, czytelnicy bloga… trochę nas tutaj Więcej »

Śródziemie wg Petera Jacksona, czyli „Hobbit (…) – cz.II”

Dziennik z podróży:   28-31.12.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

Przeprowadzka nad ocean

Dziennik z podróży:   21.11-24.12.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

Nieoczekiwana zmiana planów :/

Dziennik z podróży:   26.10-20.11.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

„Idabiña numada?” (Na rajskiej wysepce wśród ludu Garifuna) – część I

Dziennik z podróży: 26-28.03.2012 [Honduras]: La Ceiba-Nueva Więcej »

 
48

Wulkan Concepción NIEzdobyty!

Dziennik z podróży:
10.04.2012
[Nikaragua]:
wyspa Ometepe

Wczoraj, gdy płynęliśmy promem przez jezioro Nikaragua, zagadnął nas pewien mężczyzna i zaproponował wycieczkę na szczyt wulkanu Concepción (1610 m n.p.m.) za jedyne 15 dolarów od osoby. "Dużo" – pomyśleliśmy w pierwszej chwili, jednak szybko okazało się, że to najtańsza z opcji, jakie mieliśmy. Samodzielna wspinaczka na wciąż aktywny wulkan, bez znajomości terenu, uchodzi za bardzo niebezpieczną. Zdarzało się, że turyści ginęli w wąwozach utworzonych w zastygłej lawie.

16

Wielkanoc

Dziennik z podróży:
06-09.04.2012
[Nikaragua]: P.N. Volcán Masaya-Granada-
Altagracia (wyspa Ometepe)

Z rana opuszczamy obóz w parku narodowym pod wulkanem, podjeżdżamy autostopem do Masaya, a stamtąd autobusem już bezpośrednio do Granady – podobno jednego z najpiękniejszych miast w Nikaragui.

Święta przychodzi nam spędzić w hostelu La Libertad, gdzie każdego wieczoru gra głośna muzyka, a pod oknem naszego dormitorium toczą się do późna pijackie dysputy z udziałem innych gości. Niestety w La Libertad nie obowiązuje „cisza nocna”, więc nieprzespane godziny zdarza nam się odsypiać w ciągu dnia. Nie ma na co narzekać – to najtańszy nocleg, jaki udało nam się znaleźć w wypełnionej turystami Granadzie! ;)

23

Pomieszanie z poplątaniem!

Dziennik z podróży:
04-05.04.2012
[Nikaragua]: P.N. Volcán Masaya

- Czasem trudno przyzwyczaić się Europejczykom do tego, jak żyją i funkcjonują Nikaraguańczycy. Oni nie znają innej rzeczywistości. Żyją tak od lat. Musicie uzbroić się w cierpliwość! – tłumaczy nam młody Izraelczyk, którego poznaliśmy dzisiaj w okolicy krateru wulkanu Masaya.

Włosy jeżą nam się ze złości! Padają słowa pełne niecierpliwości i rozczarowania! Jesteśmy wściekli na to, co nas spotkało!

02

Witamy w Parku Narodowym Volcán Masaya

Dziennik z podróży:
03.04.2012
[Nikaragua]: Masaya-P.N. Volcán Masaya

Około południa docieramy do głównej bramy Parku Narodowego Volcán Masaya. Wita nas miły, uśmiechnięty strażnik, który na pytanie o camping odpowiada, że musimy wspiąć się jeszcze dwa kilometry drogą asfaltową do punktu obsługi turysty. Płacimy z góry za dwa noclegi w parku i ruszamy w drogę.

Jest gorąco! Niemiłosiernie gorąco! Plecaki wydają się być dwa razy cięższe! O tej porze dnia nie znajdujemy ani krzty cienia wzdłuż asfaltowej drogi… Nie ma ucieczki przed palącym słońcem! W połowie drogi udaje nam się zatrzymać jednego z pracowników parku, który przestronnym busikiem podwozi nas do centrum wizytowego.

06

Pierwsze chwile w Nikaragui

Dziennik z podróży:
02.04.2012
[Honduras]: Tegucigalpa
[Nikaragua]: Masaya

Następnego dnia bez przeszkód docieramy do granicy hondurasko-nikaraguańskiej. Wsiadamy do wnętrza zatłoczonego autobusu, by po dwóch przesiadkach dotrzeć w końcu do Masaya.

Słyszeliśmy dużo dobrego o Nikaragui. „Piękna! Ciekawa!… Uwielbiam tam wracać!” – opowiadali najczęściej amerykańscy turyści, których spotykaliśmy wcześniej w hostelach. Nauczeni doświadczeniem, że nie zawsze to, co podoba się innym podróżującym po tym rejonie świata, zachwyca również i nas, wjeżdżamy do Nikaragui z szeroko otwartymi oczami, lecz jednocześnie z lekkim sceptycyzmem.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.