POWRÓT do ŚRÓDZIEMIA, czyli Nowa Zelandia po raz drugi

Drodzy przyjaciele, czytelnicy bloga… trochę nas tutaj Więcej »

Śródziemie wg Petera Jacksona, czyli „Hobbit (…) – cz.II”

Dziennik z podróży:   28-31.12.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

Przeprowadzka nad ocean

Dziennik z podróży:   21.11-24.12.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

Nieoczekiwana zmiana planów :/

Dziennik z podróży:   26.10-20.11.2013 [Nowa Zelandia]: Więcej »

„Idabiña numada?” (Na rajskiej wysepce wśród ludu Garifuna) – część I

Dziennik z podróży: 26-28.03.2012 [Honduras]: La Ceiba-Nueva Więcej »

 
11a

W górę rzeki Ukajali – część V (ostatnia)

Dziennik z podróży:
19.07.2012
[Peru]: rzeka Ukajali-Pucallpa

ROZDZIAŁ X Niebezpiecznie blisko brzegu

Nagle szarpnęło łodzią! Przygasły światła! Hamaki zabujały w powietrzu!

- Co to było? – pytaliśmy siebie nawzajem.
Jakbyśmy w coś uderzyli!

Była piękna, ciepła noc. Wiał delikatny, orzeźwiający wiatr a rozgwieżdżone niebo nad nami wyglądało niesamowicie.

Staliśmy w miejscu. Żarówiaste światło reflektora świeciło prosto na mieliznę, w którą wbił się Henry.

01a

W górę rzeki Ukajali – część IV

Dziennik z podróży:
18.07.2012
[Peru]: rzeka Ukajali

ROZDZIAŁ VII Brudna codzienność

Im dalej w górę Ukajali, tym noce stawały się coraz chłodniejsze. Wiało przeraźliwie, aż w końcu część pasażerów Henrego zaczęła sypiać w zimowych czapkach, kichać i pociągać nosem.

Za dnia było ciepło, duszno, czasem nawet bardzo gorąco.

Kąpaliśmy się w wodzie z rzeki, która była brudnego, brązowego koloru. Miejscowi myli w niej zęby. My nie mieliśmy odwagi. Używaliśmy do tego butelkowanej wody mineralnej, zakupionej jeszcze przed rejsem.

Tą samą wodą z rzeki spuszczaliśmy zawartość toalety. Na tej samej wodzie pokład niżej kucharze gotowali dla wszystkich jedzenie.

09

W górę rzeki Ukajali – część III

Dziennik z podróży:
17.07.2012
[Peru]: rzeka Ukajali

ROZDZIAŁ IV Nocą…

Gdy zapadał zmierzch, robiło się chłodniej i spokojnej. Pasażerowie Henrego układali się w swoich hamakach, przykrywali po uszy ciepłymi kocami, by wreszcie uciec w sen. Z „ciszy”, wypełnionej po brzegi grzechotem silnika, dochodziło czasem czyjeś chrapanie, płacz dziecka lub skrzek przestraszonej papugi. W końcu jednak każdy z tych dźwięków ginął bezpowrotnie w głośnym, rytmicznym warkocie silnika. Z czasem warkot ten zlewał się tak bardzo z rzeczywistością, że przestawał przeszkadzać. Był, a jakby go nie było. Hałas zamieniał się w błogą ciszę…

Po kilku pierwszych nocach na środkowym pokładzie łodzi zaszły wyraźne zmiany.

Pomiędzy grzechot silnika, spalony ryż i hamakujących podróżnych wdarła się… nuda!

16a

W górę rzeki Ukajali – część II

Dziennik z podróży:
16.07.2012
[Peru]: rzeka Ukajali

ROZDZIAŁ II Kucharz czy kucharka?

Codziennie około 7.00 rano budziły nas przypadkowe, pospieszne szarpnięcia hamaków i ściszone głosy naszych sąsiadów. Pod środkowym pokładem Henrego ustawiała się właśnie kolejka do okratowanego okienka w kuchni.

Wybijała godzina śniadania.

Kolejka rosła, kurczyła się, rozwarstwiała, wiła pomiędzy hamakami…

Nie każdy jednak miał ochotę ustawiać się w długi rząd i czekać. Czasem jeden czy drugi głodomor podchodził i wpychał się między innych jakby nigdy nic! Ani razu nie widzieliśmy, aby ktoś zwrócił takiej osobie uwagę, skrzywił się, czy w jakiś inny sposób wyraził swoje niezadowolenie. O co chodziło? O prawo silniejszego? Prawo bardziej bezczelnego?…?

02

W górę rzeki Ukajali – część I

Dziennik z podróży:
15.07.2012
[Peru]: rzeka Amazonka-rzeka Ukajali

ROZDZIAŁ I Na pokładzie Henrego 10

- Wpływamy na Ukajali – zagadnął mnie starszy Peruwiańczyk, z którym nie raz podczas tego rejsu miałam obserwować rzekę i toczyć dłuższe rozmowy.

Potężna Amazonka podzieliła się nagle na dwie gałęzie, z których wybraliśmy lewą. Zrobiło się nieco węziej. Co chwilę pojawiał się nowy zakręt, zawijas lub piaskowa wydma bliżej gęstego, zielonego brzegu.

- O tej porze roku poziom wody jest niski – ciągnął dalej Peruwiańczyk. – Będziemy płynąć wolniej, dłużej…
Ile?
Około 6 dni!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.