05. Salwador

Nasza trasa po Ameryce Środkowej

Krótkie podsumowanie AMERYKI ŚRODKOWEJ

Z rzeczy, o których nie pisaliśmy w podsumowaniach poszczególnych krajów, a które wydają nam się warte napomknięcia:

flaga-salwadoru

SALWADOR – krótkie PODSUMOWANIE

Transport w Salwadorze

- komunikacja autobusowa jest dobrze rozwinięta i bardzo tania (rzadko kiedy autobus międzymiastowy kosztuje więcej niż 1,5 $); większość autobusów miejskich i międzymiastowych posiada swój własny numer, tak więc łatwo zorientować się w całej sieci połączeń
– pomiędzy miastami można przemieszczać się również na pace pick-upów, niektóre z nich stanowią dodatkowy środek transportu; koszt takiego przejazdu jest taki sam jak biletu za autobus, kursujący na tej samej trasie, ewentualnie nieznacznie droższy
– autostop wydaje się nierozsądnym wyborem ze względu na bezpieczeństwo zwłaszcza, że komunikacja międzymiastowa jest bardzo tania

16

Ostatnie chwile w Salwadorze

Dziennik z podróży:
14-16.03.2012
[Salwador]: Santa Ana- Joya de Cerén-Santa Ana
[Gwatemala]: granica w Anguiatú
[Honduras]: Copán Ruinas

Ostatnie chwile w Salwadorze wypadło nam spędzić w mieście Santa Ana i jego okolicach.

Właściwie nic szczególnego podczas tych kilku dni się nie wydarzyło. Ale czy zawsze musimy doświadczać jakiegoś ”WOW”? Nie, przecież nie o to chodzi! :)

Doceniamy chwile spokoju i odpoczynku w malutkim, kolorowym pokoiku w Hotelu El Faro, którego jedną ścianę zdobi malunek pięknej, bezludnej plaży z palmami, a drugą kiczowaty obrazek młodej dziewczyny. Za dnia plątamy się po mieście, wieczorami chłodzimy się w przeciągu niewielkiego wentylatora. Jest tak duszno i gorąco!

02

W krainie wulkanów

Dziennik z podróży:
12-13.03.2012
[Salwador]: El Congo-P.N. Los Volcanes (Cerro Verde)-Santa Ana

Dzisiejszego ranka już bez żadnych przeszkód docieramy do Parku Narodowego Los Volcanes (Cerro Verde).

Nie tracąc czasu, chowamy sandały, zakładamy buty trekkingowe i ruszamy na szlak w kierunku wulkanu Santa Ana. Idziemy w głośnej, kilkunastoosobowej grupie złożonej z amerykańskich turystów, młodego przewodnika i dwójki policjantów.

Ścieżka początkowo wiedzie w dół przez gęsty las, dalej wzdłuż podnóża wulkanu, a potem w górę po jego zboczu. Jest słonecznie, momentami gorąco. Wieje lekki, ciepły wiatr. Wędrówka nie jest zbyt wymagająca zwłaszcza, że po drodze zatrzymujemy się w kilku punktach widokowych na krótki odpoczynek. Po dwóch godzinach wspinaczki docieramy na szczyt Santa Ana, skąd rozciąga się wspaniały widok na cały krater, turkusowe jezioro na jego dnie, okoliczne wulkany, zielone doliny i Lago de Coatepeque.

03

W kierunku wulkanów

Dziennik z podróży:
11.03.2012
[Salwador]: El Sunzal-El Congo

Po dziewięciu dniach spędzonych na campingu w Sunzal Point Hostel żegnamy z pewną nutką nostalgii ulubione zakamarki tego miejsca – huśtawkę z lian, kolorowe hamaki, w których odpoczywaliśmy każdego popołudnia i drzewo mango dostarczające nam codziennie świeżych owoców na śniadanie.

Z samego rana docieramy do La Libertad. Robimy zakupy, po czym pakujemy plecaki, pękające w szwach od ilości poczynionych zapasów wody i jedzenia. Raz w lewo, raz w prawo, to znowu z boku, to z góry upycham gdzie popadnie kolejne rzeczy.

- Uaaa, ja mam chodzić z takim mutantem?! Ciekawe, ile to waży? – rzuca Łukasz na widok swojego plecaka, który nagle zrobił się śmiesznie kanciasty i nad wyraz wysoki.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.