Dziennik z podróży

08

„Mission (im)possible”, czyli jak to jest „załatwiać” wizę nowozelandzką w Boliwii – część III

Dziennik z podróży:
20-23.10.2012
[Boliwia]: Cochabamba

„PARO  GENERAL  DEL  TRANSPORTE”
(generalny strajk transportu)

– przeczytałam na jednej z kartek papieru, rozwieszonych w kilku miejscach na stacji autobusowej w Cochabamba.

Mimo tego dworzec był pełen ludzi. Czekali, aż znów będzie można wsiąść w autobus.

- Kiedy? – zapytałam pierwszego z brzegu jegomościa z wielkim tobołem u stóp.
Najpewniej o północy. Zwykle strajkują tylko do północy.

Czekali bez słowa, w ciszy…

„No właśnie, co tutaj tak cicho?!” – przebiegło mi przez myśl.

22

„Mission (im)possible”, czyli jak to jest „załatwiać” wizę nowozelandzką w Boliwii – część II

Dziennik z podróży:
18-19.10.2012
[Boliwia]: Santa Cruz de la Sierra-Cochabamba

Siedziałam na drewnianej ławce pomiędzy wejściem do ogrodu zoologicznego a znajomym wózkiem z owocami…

- Ehh, co by tu teraz zrobić? – dumałam pod nosem. – Wracać na pieszo do centrum miasta? Kilka kilometrów w takim upale? Nieee, no nie mam na to siły!

Siedziałam tak z zamkniętymi oczami, z głową odchyloną do tyłu.

04

„Mission (im)possible”, czyli jak to jest „załatwiać” wizę nowozelandzką w Boliwii – część I

Dziennik z podróży:
14-18.10.2012
[Boliwia]: Concepción-Santa Cruz de la Sierra

ZADANIE: zdobycie working holiday visa˟, która upoważnia do rocznego pobytu w Nowej Zelandii

060

Święto Orchidei

Dziennik z podróży:
11-13.10.2012
[Boliwia]: Cochabamba-Santa Cruz de la Sierra-Concepción

Tamtego popołudnia po raz pierwszy w życiu postawiłam stopę na tak czerwonej ziemi. Szłam wtedy długą, piaszczystą ulicą, przy której co chwilę wyrastały drewniane domy i stragany – wszystkie ułożone w mniej więcej 100-metrowe kwadry˟. 

Zaskoczył mnie widok czystego, pełnego zieleni placu w samym sercu niewielkiego Concepción – kilkutysięcznego miasteczka założonego w pierwszych latach XVIII wieku przez jezuickich księży. Przy tym samym placu stał duży, niesamowicie zdobiony kościół, muzeum i położony tuż obok konwent, które bezbłędnie współgrały z suchym, gorącym klimatem, czerwono-brunatną ziemią, zadbanymi drzewami i ławkami oraz lampami, nadającymi wieczorami tajemniczy, aczkolwiek leniwy nastrój całemu miejscu.

Co mnie „przywiało” do Concepción, tak daleko na północ Boliwii?

Przeczytałam gdzieś, że o tej porze roku kwitną tam orchidee… ;)

09

Uważaj na siebie, gringita!

Dziennik z podróży:
08-10.10.2012
[Boliwia]: La Paz-Cochabamba

Wygramoliwszy się z wnętrza niewielkiej gondoli, którą dotarłam na punkt widokowy nad miastem Cochabamba, natychmiast trafiłam wzrokiem na ponurą tablicę przykręconą do kamiennego muru.

„Nie stań się ofiarą przestępców” – przeczytałam.

Podniósłszy głowę dojrzałam pomiędzy drzewami białą postać Jezusa Chrystusa, wznoszącą ręce wysoko ponad milionową metropolią.

„Nie schodź po schodach” – ostrzegała dalej tablica.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.