Dziennik z podróży

38

Nieoczekiwana zmiana planów :/

Dziennik z podróży:  
26.10-20.11.2013
[Nowa Zelandia]: Hamilton-Omokoroa  

Nasza podróż po Nowej Zelandii różni się bardzo od tej, do jakiej przywykliśmy w krajach Ameryki Łacińskiej.

Świat Latynosów zapamiętaliśmy jako kolorowy, egzotyczny. Nierzadko bez ładu i składu. Często brudny, głośny i… TANI! Poza kilkoma wyjątkami, tanio było tam mieszkać, przemieszczać się i jeść. Tanio, porównując z tym, ile za to samo trzeba by było zapłacić w Polsce.

Co na to Nowa Zelandia? ;)

26

Pomaganie za mieszkanie, czyli pierwsze doświadczenia z inicjatywą HelpX

Dziennik z podróży:  
10-25.10.2013
[Nowa Zelandia]: Auckland-Orewa-Hamilton   

Kto słyszał o HelpX˟ – międzynarodowej inicjatywie, będącej właściwie listą gospodarzy (od ekologicznych farm, przez hostele, po łodzie żeglarskie) zapraszających pomocników-wolontariuszy na krótkoterminowy pobyt w zamian za zakwaterowanie i wyżywienie?

049 My, Hamish, Elsa, Agata, Quentin-57

Na drugim końcu świata…

Dziennik z podróży:
28.09-09.10.2013
[Polska]: Szczecin-Warszawa
[Holandia]: Amsterdam (lotnisko)
[Hongkong]: Hongkong (lotnisko)
[Nowa Zelandia]: Auckland

Uff, no i zaczęło się… znowu!!! ;)

Po blisko 16-miesięcznej wędrówce po Ameryce Łacińskiej i 4-miesięcznym odpoczynku w Polsce nadszedł długo oczekiwany moment – wyruszyliśmy w podróż do/po Nowej Zelandii, czyli… pognało nas dokładnie na drugi koniec świata! ;)

Dlaczego właśnie tam??!

01

Najpiękniejsza niespodzianka w Nowym Roku… z mysią partyzantką w tle! ;)

Dziennik z podróży:
25-31.01.2013
[Peru]: Arequipa

MYSZY! Kilkuosobowa rodzina mysz zagnieździła się w starych murach San Lazaro Lodge!

Pech chciał, że ich „furtką do świata ludzi” była źle załatana dziura w podłodze przy drzwiach w moim pokoju, a mało zaradny Nacho nie bardzo umiał poradzić sobie z niechcianymi gośćmi. :(

- Nacho, nie sądzę, żeby tym myszom smakował nieugotowany ryż – zasugerowałam raz właścicielowi San Lazaro Lodge, widząc jak ten miesza różową trutkę na gryzonie z suchymi ziarnami ryżu. – Ser byłby lepszy, wiesz?
– Ser jest drogi
– usłyszałam. 

01

Co też przyniósł Nowy Rok?

Dziennik z podróży:
02-24.01.2013
[Peru]: Arequipa

Po Sylwestrze do San Lazaro Lodge w Arequipie zaczęło przybywać coraz więcej turystów z plecakami – Chilijczycy, Brazylijczycy, Anglicy, jednak, podobnie jak w innych krajach andyjskich Ameryki Południowej, najwięcej backpackersów przyjeżdżało z Francji.

Pewnego razu do mojego dormitorium wprowadziła się trójka Argentyńczyków – Pau, Magui i Santi. Mimo początkowych obaw właścicieli hostelu (Argentyńczycy podróżujący z plecakami i cyrkowymi przedmiotami nie cieszą się dużym zaufaniem nawet wśród innych Latynosów!), tamta trójka okazała się fantastycznymi lokatorami San Lazaro Lodge! Spędziliśmy razem kilka energetyzujących dni, wypełnionych wspólnym gotowaniem, rozmowami, piciem yerba mate˟ i nauką cyrkowej żonglerki! Mnóstwo w tym było radości, wygłupów i… nowości!!! ;)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.