14. Boliwia

03h

Nowy rozdział

Dziennik z podróży:
16-28.09.2012
[Boliwia]: La Paz

Człowiek nigdy nie jest uodporniony. Może się tylko do wielu rzeczy przyzwyczaić.
Erich Maria Remrque "Łuk Triumfalny"

 

Z czasem i ja przywykłam do myśli, że zostałam sama…

Bezradne kręcenie mapą we wszystkich kierunkach w końcu zamieniło się w nienajgorszą orientację w terenie mimo, że daleko mi jeszcze było do umiejętności Łukasza. Język hiszpański, wcześniej tak obcy, stawał się coraz bardziej naturalny, a smutna, szara twarz znów zaczęła się uśmiechać i zauważać innych ludzi wokół…

25

Gringo rusza na „polowanie”!

Dziennik z podróży:
12-15.09.2012
[Boliwia]: Copacabana-La Paz

Mimo, że konstytucyjną stolicą Boliwii jest Sucre, to właśnie w La Paz znajduje się siedziba boliwijskiego rządu. Stąd o ponad dwumilionowej aglomeracji (licząc mieszkańców przedmieścia El Alto) można mówić jako o najwyżej położonym mieście stołecznym świata (3600 – 4100 m n.p.m.). 

„La paz”, z języka hiszpańskiego, oznacza „pokój”. Przewrotnie, bo w każdym przewodniku dla obcokrajowców poświęcono wiele uwagi potencjalnym niebezpieczeństwom, czyhającym na gringo – od bandytów podających się za policjantów, przez taksówkarzy współpracującymi ze złodziejami, po „specjalne” ceny dla turystów. Nawet podróż do stolicy Boliwii przypominała nam prędzej walkę o przetrwanie, o każdy metr ujechanej drogi, aniżeli wspomniany wyżej „pokój”! Jak to?

48a

Tam, gdzie narodził się bóg słońca…

Dziennik z podróży:
9-11.09.2012
[Peru]: Yunguyo
[Boliwia]: Copacabana-Isla del Sol-Copacabana

Leży na wysokości 3812 m n.p.m. Jest to najwyżej położone żeglowne jezioro świata i zarazem największe jezioro wysokogórskie na Ziemi. Podobno kształtem Titicaca przypomina pumę polującą na królika… – tak przynajmniej w wolnym tłumaczeniu z języka Quechua można rozumieć jego nazwę.

Płynęliśmy niewielkim stateczkiem pasażerskim w kierunku Wyspy Słońca (Isla del Sol), położonej po boliwijskiej stronie malowniczego akwenu. Znad wody wiał silny, chłodnawy wiatr. Granatowo-niebieska tafla jeziora rozstępowała się pod nami, przerywana ostrym dziobem promu. Z każdą minutą oddalaliśmy się coraz bardziej od znajomych brzegów Copacabana i niewysokich, zielono-brązowych wzgórz otaczających miasteczko. Gdzieś daleko przed nami błyszczały w słońcu ośnieżone szczyty potężnych łańcuchów górskich.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.