14. Boliwia

04

„Mission (im)possible”, czyli jak to jest „załatwiać” wizę nowozelandzką w Boliwii – część I

Dziennik z podróży:
14-18.10.2012
[Boliwia]: Concepción-Santa Cruz de la Sierra

ZADANIE: zdobycie working holiday visa˟, która upoważnia do rocznego pobytu w Nowej Zelandii

060

Święto Orchidei

Dziennik z podróży:
11-13.10.2012
[Boliwia]: Cochabamba-Santa Cruz de la Sierra-Concepción

Tamtego popołudnia po raz pierwszy w życiu postawiłam stopę na tak czerwonej ziemi. Szłam wtedy długą, piaszczystą ulicą, przy której co chwilę wyrastały drewniane domy i stragany – wszystkie ułożone w mniej więcej 100-metrowe kwadry˟. 

Zaskoczył mnie widok czystego, pełnego zieleni placu w samym sercu niewielkiego Concepción – kilkutysięcznego miasteczka założonego w pierwszych latach XVIII wieku przez jezuickich księży. Przy tym samym placu stał duży, niesamowicie zdobiony kościół, muzeum i położony tuż obok konwent, które bezbłędnie współgrały z suchym, gorącym klimatem, czerwono-brunatną ziemią, zadbanymi drzewami i ławkami oraz lampami, nadającymi wieczorami tajemniczy, aczkolwiek leniwy nastrój całemu miejscu.

Co mnie „przywiało” do Concepción, tak daleko na północ Boliwii?

Przeczytałam gdzieś, że o tej porze roku kwitną tam orchidee… ;)

09

Uważaj na siebie, gringita!

Dziennik z podróży:
08-10.10.2012
[Boliwia]: La Paz-Cochabamba

Wygramoliwszy się z wnętrza niewielkiej gondoli, którą dotarłam na punkt widokowy nad miastem Cochabamba, natychmiast trafiłam wzrokiem na ponurą tablicę przykręconą do kamiennego muru.

„Nie stań się ofiarą przestępców” – przeczytałam.

Podniósłszy głowę dojrzałam pomiędzy drzewami białą postać Jezusa Chrystusa, wznoszącą ręce wysoko ponad milionową metropolią.

„Nie schodź po schodach” – ostrzegała dalej tablica.

04

I tak bywa w Boliwii… :-)

Dziennik z podróży:
03-07.10.2012
[Boliwia]: Sorata-La Paz-góra Chacaltaya-Valle de la Luna-La Paz

Po raz kolejny La Paz przywitało mnie słoneczną pogodą, kolorowymi spódnicami Indianek Aymara, piskiem klaksonów i wszędobylskim tłumem, spacerującym wzdłuż ulic.

Wysiadłam z minibusa, na którego przedniej szybie po chwili znów zmieniono tabliczkę z nazwą miejscowości na „Sorata”, położyłam plecak na dziurawym chodniku i głośno, głębooooko zaczerpnęłam kolejny łyk powietrza…

54

Ucieczka z miasta

Dziennik z podróży:
29.09-02.10.2012
[Boliwia]: La Paz-Sorata

Wybrałam niewielkie, spokojne miasteczko u podnóża dwóch ośnieżonych sześciotysięczników – Illampu i Janq’u Uma, północnych ostoi Cordillera Real.

Sorata – dość popularny kierunek weekendowych wycieczek zarówno wśród mieszkańców okolicznych miast, w tym La Paz, jak i zagranicznych backpackersów, dawała prawdziwą nadzieję na odpoczynek od miejskiego gwaru i „klaksonowych szaleńców”.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.