13. Peru

01

Najpiękniejsza niespodzianka w Nowym Roku… z mysią partyzantką w tle! ;)

Dziennik z podróży:
25-31.01.2013
[Peru]: Arequipa

MYSZY! Kilkuosobowa rodzina mysz zagnieździła się w starych murach San Lazaro Lodge!

Pech chciał, że ich „furtką do świata ludzi” była źle załatana dziura w podłodze przy drzwiach w moim pokoju, a mało zaradny Nacho nie bardzo umiał poradzić sobie z niechcianymi gośćmi. :(

- Nacho, nie sądzę, żeby tym myszom smakował nieugotowany ryż – zasugerowałam raz właścicielowi San Lazaro Lodge, widząc jak ten miesza różową trutkę na gryzonie z suchymi ziarnami ryżu. – Ser byłby lepszy, wiesz?
– Ser jest drogi
– usłyszałam. 

01

Co też przyniósł Nowy Rok?

Dziennik z podróży:
02-24.01.2013
[Peru]: Arequipa

Po Sylwestrze do San Lazaro Lodge w Arequipie zaczęło przybywać coraz więcej turystów z plecakami – Chilijczycy, Brazylijczycy, Anglicy, jednak, podobnie jak w innych krajach andyjskich Ameryki Południowej, najwięcej backpackersów przyjeżdżało z Francji.

Pewnego razu do mojego dormitorium wprowadziła się trójka Argentyńczyków – Pau, Magui i Santi. Mimo początkowych obaw właścicieli hostelu (Argentyńczycy podróżujący z plecakami i cyrkowymi przedmiotami nie cieszą się dużym zaufaniem nawet wśród innych Latynosów!), tamta trójka okazała się fantastycznymi lokatorami San Lazaro Lodge! Spędziliśmy razem kilka energetyzujących dni, wypełnionych wspólnym gotowaniem, rozmowami, piciem yerba mate˟ i nauką cyrkowej żonglerki! Mnóstwo w tym było radości, wygłupów i… nowości!!! ;)

07

Skok w Nowy Rok by Arequipa – Peru! ;)

Dziennik z podróży:
17.12.2012-01.01.2013
[Peru]: Arequipa

Wkrótce po tym, jak wróciliśmy „stopem” do Arequipy, pożegnałam się z Krzyśkiem i Agnieszką. Nigdy więcej nie spotkałam ich podczas tej podróży…

Mimo pory deszczowej i czasem nieco pochmurniejszych dni, Arequipa „latem” nie różniła się wiele od tej „zimą”. Podobnie jak przed kilkoma miesiącami – mocno świeciło słońce, targowiska pęczniały od dojrzałych owoców, Indianie sprzedawali łakocie na ulicach, a Stare Miasto wciąż tkwiło uparcie na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

42

Autostopem i pieszo… czyli kanion Cotahuasi po raz drugi :)

Dziennik z podróży:
09-17.12.2012.
[Peru]: Arequipa-El Alto-Cotahuasi-wodospad Sipia-terminal de Velinga-Quechualla-Ushua-Quechualla-terminal de Velinga-Cotahuasi (kanion Cotahuasi)-Arequipa

Z Krzyśkiem i jego dziewczyną Agnieszką – parą backpackersów z Gdańska (z Krzyśkiem poznaliśmy się w 2008 roku na granicy mongolsko-rosyjskiej), byłam w kontakcie e-mailowym od wielu tygodni. Mieliśmy nadzieję, że podczas ich podróży autostopowej przez Amerykę Łacińską pewnego dnia uda się nam wszystkim spotkać. Po wyjeździe Łukasza do Europy, kiedy to zdecydowałam się dokładniej poznać Boliwię, a potem zaczekać na niego w Peru, Krzysiek i Agnieszka dotarli już do Ameryki Południowej (podobnie jak my swoją przygodę zaczęli w Meksyku) i jechali w moim kierunku. Pojawiła się realna szansa na spotkanie.

02

Nie ma to jak po polsku!

Dziennik z podróży:
02-08.12.2012.
[Boliwia]: Tupiza-La Paz-Copacabana
[Peru]: Yunguyo-Puno-Arequipa

Po kilkunastu godzinach nocnej potyczki z boliwijskimi drogami, znów zawitałam w La Paz u progu hostelu o nazwie El Solario.

Zmieniło się tam. Ku gorszemu, musiałam przyznać.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.