12. Ekwador

Czekolada zrodzona z natury, canopy po raz pierwszy i deszcz… w tropikalnym lesie deszczowym!

Dziennik z podróży:
26-27.05.2012
[Ekwador]: Quito-Mindo

 

W PRZYGOTOWANIU

Ekwadorski „Hitler”, czyli w hostelu Sucre :)

Dziennik z podróży:
24-25.05.2012
[Ekwador]: Quito

 

W PRZYGOTOWANIU

Na równiku

Dziennik z podróży:
23.05.2012
[Ekwador]: Quito-Mitad del Mundo-Quito

 

W PRZYGOTOWANIU

 

051

Kilka dni w Quito

Dziennik z podróży:
18-22.05.2012
[Ekwador]: Bahía de Caráquez-Quito

To był czas pełen leniwego wałęsania się z kąta w kąt. Odpoczynku po wielu długich dniach spędzonych na morzu. Ucieczki od bezustannej i bezowocnej próby zrozumienia, o co właściwie chodzi z tym latynoamerykańskim „mañana”?!

Nocą zrywaliśmy się ze snu, wystraszeni, a wszystko wokół wirowało! Bujało się jak na wściekłych, morskich falach czy karuzeli w wesołym miasteczku! Wirowało nam tak w głowie jeszcze przez ponad tydzień po zejściu z pokładu San Miguel!

Mañana… todo mañana!

Dziennik z podróży:
15-17.05.2012
[Ekwador]: Bahía de Caráquez

Siedzimy przy drewnianym stole na pokładzie San Miguel, zakotwiczonym przy brzegu Bahía de Caráquez . Wokół walają się najróżniejsze papierzyska – od dziennika kapitańskiego po kopie książeczek szczepień. Dwójka ekwadorskich urzędników, z których jeden nosi na ramieniu opaskę z napisem „Ministerstwo Zdrowia”, wypytuje nas o szczegóły rejsu i brakujące dokumenty.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Śledź naszą wyprawę przez FaceBook!
Otrzymuj powiadomienia na tablicę o nowych wpisach, konkursach i informacjach z ostatniej chwili. Bądź na bieżąco!

Facebook


Po wejściu na stronę, w prawej kolumnie, możesz też podać swój adres emailowy, jeśli chcesz dostawać od nas powiadomienia w postaci newslettera.